środa, 8 lipca 2026

Łanie na polanie :)

wtorek, 7 lipca 2026

Bażanty spędzają noc na drzewach, ale w ciągu dnia żerują na ziemi. Dlatego zamarłam z zachwytu, kiedy zobaczyłam ten obraz :)
Loszka :)
Łania :)

poniedziałek, 6 lipca 2026

Jaka mama, taki pasiak :)
Jak obok jest mamusia, to jestem odważny :)
Borsuk słabo widzi. Za to ma bardzo dobry węch i słuch. Dlatego nie musicie bardzo się przed nim ukrywać podczas robienia zdjęć; wystarczy krzesełko, aparat na statywie i siatka maskująca. Z godzinę przed zachodem słońca. No i czekamy aż wyjdzie. Za to trzeba zwracać uwagę na wiatr, bo jeśli wieje od was w kierunku borsuka, możecie tak siedzieć do sądnego dnia. Albo do czasu aż wiatr zmieni kierunek :)
Młody borsuk wygląda jak dorosły, tylko jest dużo mniejszy. Początkowo, kiedy nie wiedziałam jak duże są te zwierzęta, myślałam, że mam do czynienia z dorosłymi. Dopiero kiedy pojawili się rodzice, bez trudu zauważyłam różnicę :)

niedziela, 5 lipca 2026

Borsuki wychodzą z nory w okolicach zachodu słońca, dzień spędzają w norze. A jest to nora godna podziwu, bo wykopywana osobiście, z wieloma korytarzami i wejściami. A do tego czyściutka, bo borsuk jest wyjątkowo czystym stworzeniem. Ma nawet latrynę w jednym miejscu, nie załatwia się byle gdzie. Taka nora przechodzi z pokolenia na pokolenie :)

niedziela, 28 czerwca 2026

Wyraz dzioba wskazuje, że śniadanko było pyszne. Aż sama zgłodniałam - tylko kanapka z serem, ale na pierwszy głód wystarczy :)
U kokoszek role są zamienione - to panie są bardzo terytorialne i walczą, a panowie spokojnie wychowują młode. Wyobrażam sobie jak tutaj pan kokoszka przemawiał do żony: "Kochanie, uspokój się. Dzieci patrzą". Zauważcie, że walczą nogami, które są bardzo silne i pozbawione błony pławnej. Pokonana przeciwniczka ucieka przez nurkowanie :)
Siedziałam nad brzegiem i przyglądałam się życiu rodzinnemu kokoszek. Widziałam, że rodzice dają im bardzo dużo swobody, często odpływając na spore odległości. Małe kokoszki same szukały sobie jedzenia i tylko od czasu do czasu podpływały do rodziców po jakiś przysmak. Fotografowałam właśnie maluszka, kiedy gwałtownie otworzył dzióbek i... coś go wciągnęło pod wodę. To był moment. Już nie wypłynął. Nikt o niego nie zawalczył. Było mi tak przykro. Ale wiedziałam, że nic nie mogę zrobić. Biedne maleństwo zginęło, żeby drapieżnik miał śniadanie dla siebie i dla swojej rodziny
Kokoszki wysiadują jaja i wychowują młode razem, ale, w przeciwieństwie do innych gatunków, to pan kokoszka jest bardziej opiekuńczy. Dlatego, chociaż u tych ptaków nie ma wyraźnego dymorfizmu płciowego, zgaduję, że kiedy widzę czułe zachowania rodzica, to jest to tatuś :)

sobota, 27 czerwca 2026

Mała kokoszka jest bardzo podobna do małej łyski - obie należą do chruścieli i mają takie duże stopy :)
Koziołek o wschodzie słońca :)
Starsze posty Strona główna