niedziela, 28 czerwca 2026

Wyraz dzioba wskazuje, że śniadanko było pyszne. Aż sama zgłodniałam - tylko kanapka z serem, ale na pierwszy głód wystarczy :)
U kokoszek role są zamienione - to panie są bardzo terytorialne i walczą, a panowie spokojnie wychowują młode. Wyobrażam sobie jak tutaj pan kokoszka przemawiał do żony: "Kochanie, uspokój się. Dzieci patrzą". Zauważcie, że walczą nogami. Są bardzo silne i pozbawione błony pławnej. Pokonana przeciwniczka ucieka przez nurkowanie :)
Siedziałam nad brzegiem i przyglądałam się życiu rodzinnemu kokoszek. Widziałam, że rodzice dają im bardzo dużo swobody, często odpływając na spore odległości. Małe kokoszki same szukały sobie jedzenia i tylko od czasu do czasu podpływały do rodziców po jakiś przysmak. Fotografowałam właśnie maluszka, kiedy gwałtownie otworzył dzióbek i... coś go wciągnęło pod wodę. To był moment. Już nie wypłynął. Nikt o niego nie zawalczył. Było mi tak przykro. Ale wiedziałam, że nic nie mogę zrobić. Biedne maleństwo zginęło, żeby drapieżnik miał śniadanie dla siebie i dla swojej rodziny
Kokoszki wysiadują jaja i wychowują młode razem, ale, w przeciwieństwie do innych gatunków, to pan kokoszka jest bardziej opiekuńczy. Dlatego, chociaż u tych ptaków nie ma wyraźnego dymorfizmu płciowego, zgaduję, że kiedy widzę czułe zachowania rodzica, to jest to tatuś :)

sobota, 27 czerwca 2026

Mała kokoszka jest bardzo podobna do małej łyski - obie należą do chruścieli i mają takie duże stopy :)
Koziołek o wschodzie słońca :)

piątek, 26 czerwca 2026

Od dawna marzyło mi się zobaczyć i sfotografować czajkę. Wiedziałam o niej sporo: jak wygląda i jaki ma głos, że zakłada gniazda i żeruje na podmokłych polach, z niską trawą, że w razie stwierdzenia drapieżnika, udaje, że kuleje i w ten sposób odciąga łobuza od młodych, że świetnie lata. No więc szłam i rozglądałam się uważnie. Założyłam, że nie uda mi się do niej podejść blisko, bo przecież jest płochliwa, i głowiłam się jak tu się do niej zbliżyć z tymi moimi 300mm (no w zasadzie 420mm z cropem). Najpierw usłyszałam głos, potem zobaczyłam mokradło i już wiedziałam, że jestem we właściwym miejscu. Usiadłam sobie w oddaleniu, ale okazało się, że spotkałam wyjątkowo towarzyski okaz. Przysuwałam się w tym błocie coraz bliżej i bliżej, a czajka coraz bardziej przyzwyczajała się do mojej obecności. I tak się zakumplowałyśmy :)

czwartek, 25 czerwca 2026

Łęczak. Ptak brodzący :)
Piżmak pewnie kojarzy się wam pozytywnie z pewną bajką, w której nosił imię Serafin. Ale jest to gatunek inwazyjny sprowadzony do nas z Ameryki Północnej. Wyjada małże, niszczy brzegi, wały przeciwpowodziowe i tamy, więc nie jest tu mile widziany. Ale mnie osobiście było bardzo miło gościć go przed obiektywem. Żałuję tylko, że nie w pełnej krasie :)

poniedziałek, 22 czerwca 2026

Same truskawki wyglądają jednak bardziej apetycznie :)
A jednak dziki są najpiękniejsze :)
Chyba mnie wyczuł. Nie, spokojnie, ja nie w celach kulinarnych :)

sobota, 20 czerwca 2026

Gągoł składa jaja w dziuplach wykuwanych przez dzięcioła czarnego. Po wykluciu maluchy muszą skoczyć z kilkunastu metrów i podeptać do stawu za mamusią. Za każdym razem kiedy na to patrzę, zamieram. Ale kaczuszki szybko się podnoszą i biegną dalej, jakby nic się nie stało. Tutaj samica gągoła z trochę już odchowanym potomstwem :)

piątek, 19 czerwca 2026

Sielankowo :)

wtorek, 16 czerwca 2026

Prosiaczki-pasiaczki :)
Starsze posty Strona główna